„Wtargnęli do naszego domu w grudniu. Jeden z żołnierzy kazał mi iść do pokoju i poszedł za mną. Powiedział, że kiedy ze mną skończy, nigdy już nie będę czysta. Krzyczałam, ale nikt mi nie pomógł” – opowiada mieszkanka Daraa.

„Kazali mi patrzeć, jak oficer chwycił dwie dziewczyny, przycisnął ich twarze do biurka i po kolei je zgwałcił. Potem powiedział: „Widziałeś? To samo zrobię z twoją żoną i córką” – wspomina więzień polityczny z Damaszku.

Te i wiele podobnych opowieści znalazły się w opublikowanym właśnie raporcie ONZ-owskiej komisji śledczej ds. Syrii zatytułowanym „Straciłam godność: przemoc seksualna w Syryjskiej Republice Arabskiej”. Autorzy dokumentu rozmawiali z setkami ofiar, ich bliskimi, lekarzami i dezerterami ze służb bezpieczeństwa. Z ich opowieści wynika, że siły reżimu Baszara al-Asada wykorzystują przemoc seksualną jako świadomą strategię i narzędzie zastraszania, upokarzania i karania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej