Martwego Nikołaja Głuszkowa znaleźli w poniedziałek wieczorem jego przyjaciele i rodzina w domu w Londynie, gdzie 68-letni rosyjski przedsiębiorca mieszkał od 2010 r. po uzyskaniu azylu politycznego na Wyspach.

Londyńska policja poinformowała, że dochodzenie prowadzi jednostka do zwalczania terroryzmu. Według dziennika „Guardian” policja tłumaczy to ostrożnością – ze względu na relacje zmarłego.

Jednocześnie podkreśliła, że nie ma obecnie żadnych podstaw, by łączyć śmierć Głuszkowa z atakiem neurotoksyną na Jurija Skripała, byłego funkcjonariusza rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i jednocześnie brytyjskiego szpiega. Do ataku na Skripała i jego córkę Julię doszło przed tygodniem w mieście Salisbury.

CZYTAJ TEŻ: Wydalenia dyplomatów, bojkot mundialu, tajna akcja na Bliskim Wschodzie? W środę okaże się, jak Londyn ukarze Moskwę za otrucie szpiega

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej