Rozmowa z Kurtem Volkerem – specjalnym przedstawicielem rządu USA ds. Ukrainy

Kurt Volker: – Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że nie robimy niczego ponad głowami Ukraińców, jesteśmy w stałym kontakcie z władzami w Kijowie. W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy byłem sześciokrotnie na Ukrainie. Czterokrotnie spotykałem się też z rosyjskimi partnerami, stale rozmawiamy także z Berlinem i Paryżem [Niemcy i Francja wraz z Ukrainą i Rosją to członkowie tzw. formatu normandzkiego, wynegocjowali m.in. porozumienia mińskie mające zakończyć wojnę w Donbasie, ale Rosja ich nie przestrzega].

Chcę powiedzieć bardzo jasno – za to, co stało się we wschodniej Ukrainie i na Krymie, odpowiada Rosja. W Donbasie trwa regularna wojna, giną ukraińscy żołnierze. To ogromna presja na Ukrainę, która musi bronić swego terytorium. Rosja musi teraz podjąć fundamentalną decyzję, czy chce się wycofać ze wschodniej Ukrainy. Pokój jest w rękach Moskwy. Będziemy proponować, by siły pokojowe z mandatem ONZ zastąpiły rosyjskie wojska w Donbasie. Miałyby chronić terytorium i ludność, kontrolować rozbrojenie i ukraińsko-rosyjską granicę, by nie przenikały przez nią uzbrojenie i wojska. To nie oznacza, że granica będzie zamknięta dla handlu czy zwykłych ludzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej