Tydzień temu, podczas ogłaszania wyników wyborów prezydenckich, tuż obok zwycięskiego Milosza Zemana stał przewodniczący partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) forsującej czexit Tomio Okamura. – Od dziś jestem z prezydentem na Ty – zwierzył się Okamura, który należał tego wieczoru do niewielkiego kręgu ludzi śledzących z Zemanem liczenie głosów i razem z nim świętujących zwycięstwo. Ostatecznie wygrana Zemana stała się też wygraną Okamury.

Socjolodzy przyznają, że ta niewielka ilość głosów, która zdecydowała o zwycięstwie Zemana, to wyborcy SPD zmobilizowani antyimigrancką kampanią.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej