W środę na zaimprowizowanej w korytarzu Białego Domu, trwającej nieco ponad minutę wymianie pytań i odpowiedzi z reporterami prezydent USA stwierdził, że „nie może się doczekać” spotkania z Muellerem.

To zmiana taktyki ze strony Donalda Trumpa. Wcześniej powtarzał, że przesłuchiwanie go jest bez sensu, bo śledztwo nie ma podstaw.

Jednocześnie z Białego Domu od tygodni docierały informacje o trwających negocjacjach prawników prezydenta z ludźmi Muellera w sprawie warunków, na jakich głowa państwa miałaby złożyć zeznania.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej