– Orbanowi jako politykowi nie należy ufać. Jeśli tylko będzie miał okazję, by ugrać coś dla siebie, bez wahania zdradzi sojusznika – mówi Edit Zgut, analityczka budapeszteńskiego think tanku Political Capital. Zaznacza, że jak na razie nie ma zagrożenia dla Polski, jeśli chodzi o weto Węgier podczas głosowania nad uruchomieniem art. 7 traktatu o UE. Na Węgrach ciąży bowiem ta sama groźba.

– Orban złamie swoją obietnicę tylko wówczas, jeśli okaże się, że Węgry są jedynym krajem stojącym murem za Polską. Wydaje się, że ten scenariusz jest jednak mało realny – mówi Zgut.

Orban chce się dogadać z KE

Tymczasem w niedzielę premier Węgier na łamach dziennika „Die Welt” nieoczekiwanie zmienił zdanie w sprawie przyjęcia uchodźców i uczynił sugestię o możliwości zawarcia porozumienia z Komisją Europejską. Niezgoda na ich przyjęcie była dotąd głównym spoiwem sojuszu Warszawy i Budapesztu w sporze z Brukselą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej