Przykładów społecznych protestów o podłożu ekonomicznym, które miały lub mogły mieć zasadniczy wpływ na losy kraju, nie trzeba nam szukać daleko: poznański czerwiec 1956, wydarzenia z grudnia 1970 w Trójmieście, sierpień 1980. Nawet dziś trudno dokładnie rozgraniczyć, w jakim stopniu to, że Polacy wychodzili na ulice, było rezultatem ich gniewu wywołanego podwyżkami cen, a w jakim zmęczenia rządami PZPR. od kilku dni trwają protesty, w których zginęło już ponad 20 osób, a setki aresztowano. Jedni ich uczestnicy potępiają drożyznę, inni wyklinają najwyższego przywódcę Alego Chameneiego i żądają zmiany ustroju.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej