Zamiast butelki wina czy czekoladowych pralinek, które na dzień dobry znajdują w pokoju goście bardziej wyrafinowanych hoteli i pensjonatów, przyjeżdżający do The Red Barn House ujrzą na poduszce… blanta. Miejsce w tej wiejskiej chacie z pokojami gościnnymi położonej w hrabstwie Shasta, ok. 350 km na północ od San Francisco, można zarezerwować przez portal Bud and Breakfast z ofertami noclegowymi przyjaznymi użytkownikom konopi indyjskich. Znajdziemy tu propozycje zakwaterowania w różnych miejscach na świecie, gdzie rekreacyjne spożycie marihuany jest legalne, np. w Urugwaju czy w stanie Kolorado.

Na razie tylko z 17 z 450 z adresów znajduje się w Kalifornii, ale już niebawem proporcje mogą się odwrócić, bo stan przygotowuje się na zieloną rewolucję.

Propozycja 64

W Kalifornii już w połowie lat 90., po trwającej lata kampanii, dopuszczono stosowanie marihuany w celach medycznych, by pomagała znieść cierpienia chorym, m.in. na AIDS, które miało wówczas status epidemii. Zarazem na poboczu życia społecznego, w zaciszu domowym, pośród pacyfek, koralików i desek surfingowych powoli dojrzewała niezależna, półlegalna kultura rekreacyjnego palenia (ang. stoner culture).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej