Jobbik to największy konkurent rządzącego Fideszu w wyborach zaplanowanych na kwiecień. Sondaże dają mu ok. 17 proc. poparcia (Fideszowi – ponad 50 proc.).

CZYTAJ TEŻ: Świetna kondycja węgierskiej gospodarki, notowania rządu szybują. Orban szykuje się na kolejną kadencję i konstytucyjną większość

Zdaniem Edit Zgut, analityczki politycznej budapeszteńskiego think tanku Political Capital, zarzuty wobec europosła Beli Kovacsa nie pojawiają się teraz przypadkowo. – Oczywiście Fideszowi zależy na tym, by pogrążyć tę partię w wyborach – mówi.

Kovacs oskarżony jest o szpiegowanie instytucji unijnych na rzecz Rosjan, fałszowanie dokumentów oraz zdefraudowanie 21 tys. euro, które miały być przeznaczone na działalność jego biura poselskiego.

Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2014 r., gdy Kovacs został zatrzymany. Krótko przedtem zaś jego biuro na ukraińskim Zakarpaciu zostało zamknięte przez władze w Kijowie. Ukraińcy podejrzewali Kovacsa, że może chcieć wzniecać tendencje separatystyczne na zachodzie Ukrainy zamieszkałej przez 100 tys. Węgrów, i to w czasie, gdy na wschodzie kraju konflikt wzniecili Rosjanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej