Na pierwszy rzut oka decyzja prezydenta Donalda Trumpa, by uznać Jerozolimę za stolicę Izraela i przenieść tam ambasadę, jest zdroworozsądkowa. Państwa same określają, gdzie jest ich stolica, zaś ambasady tam właśnie się lokują – a nowożytny Izrael od swego powstania miał stolicę w Jerozolimie, która centrum biblijnego żydowskiego państwa stała się już 3500 lat temu. Ściślej zaś, miał ją w jej zachodniej części, gdyż wschodnia pozostawała przez pierwszych 19 lat jego istnienia pod kontrolą Jordanii, aż Izrael połączył obie w zwycięskiej wojnie obronnej 1967 r.

Społeczność międzynarodowa była w sprawie Jerozolimy równie podzielona jak samo miasto: 16 państw, w tym np. Holandia, utrzymywało ambasady w...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.