Wiosną 2015 r. Facebook promuje „wydarzenie” adresowane do Nowojorczyków: kto przyjdzie na jeden z placów w wyznaczonym dniu i godzinie, dostanie darmowego hot doga.

Osoby, które się skusiły, musiały obejść się smakiem: po hot dogach nie było śladu. Ale, choć o tym nie wiedzą, nie fatygowali się na próżno. Za pośrednictwem kamer miejskiego monitoringu, są uważnie obserwowani na drugim piętrze budynku przy ul. Sawuszkina 55 w Sankt Petersburgu. Tam mieści się „fabryka” trolli, którzy półtora roku później wstrząsną amerykańską polityką.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej