Kiedy fotograf Christian Petersen-Clausen odwiedził w ubiegłym roku Pjongjang, uderzył go prawie całkowity brak telefonów komórkowych. Gdy wrócił rok później, „telefony były wszędzie, niektórzy mieli po dwa” – opowiadał magazynowi „Vice”.

Choć z daleka wydaje się, że w Korei Północnej czas stanął w miejscu, to w rzeczywistości za żelazną kurtyną zachodzą poważne zmiany. Tyle że na razie nie obejmują systemu politycznego, lecz gospodarczy.

Kim nie spodziewał się, że tak łatwo przechytrzy swoich przeciwników - prof. Dziak w "Temacie dnia" o tym, czy będzie wojna z Koreą...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.