Brytyjska premier Theresa May wygłosiła w piątek programową mowę o brexicie w dawnych budynkach klasztornych przy bazylice Santa Maria Novella w Florencji.

Na sali nie było żadnego innego przywódcy UE ani przedstawicieli Komisji Europejskiej. Jednak dla rządu Wlk. Brytanii, który jest skłócony co do kształtu brexitu, wyprawa do Florencji była okazją do zademonstrowania choćby chwilowej jedności. May przysłuchiwał się we Florencji zarówno minister finansów Philip Hammond (zwolennik zachowania ścisłych relacji gospodarczych z Unią), jak i szef dyplomacji Boris Johnson, promujący „twardy brexit” z silnym uniezależnieniem się od UE.

Swoboda migracji Polaków do 2021 r.

Brytyjski rząd, jak wynika z przemówienia May, zdołał dojść do porozumienia w sprawie trwającego „około dwóch lat” okresu przejściowego między brexitem (najpóźniej z końcem marca 2019 r.) a wynegocjowaniem, ratyfikowaniem i wprowadzeniem w życie nowej umowy handlowej między UE i Londynem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej