Pierwsze eksplozje wstrząsnęły liczącym 6,5 tys. mieszkańców Hasankeyf trzy tygodnie temu. Od tego czasu ludzi codziennie wyrywają ze snu huk i drżenie ziemi; wszędzie unoszą się kłęby kurzu. Przy użyciu dynamitu specjaliści wysadzają skały otaczające miasteczko; oficjalnie dlatego, że stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa. Nikt nie ma jednak wątpliwości, o co naprawdę chodzi: rozpoczął się ostatni etap przygotowań do budowy tamy Ilisu.

Tureccy naukowcy, historycy i aktywiści od lat protestują przeciwko tej inwestycji. Wraz z powstaniem tamy Hasankeyf znajdzie się pod wodą.

12 tys. lat historii

Hasankeyf to unikat na skalę światową, liczy sobie 12 tys. lat. To jedno z najstarszych, nieprzerwanie zamieszkałych siedlisk ludzkich na Ziemi.

Położone nad Tygrysem skalne miasteczko jeszcze do niedawna przyciągało co roku tłumy turystów. Nie zniechęcało ich jego peryferyjne położenie na południowym wschodzie kraju, z dala od najpopularniejszych turystycznych szlaków. Mogli tu oglądać zabytki kilkunastu cywilizacji, usytuowanych tuż obok siebie: od łuków XII-wiecznego mostu, przez wyłożone turkusowymi mozaikami mauzolea z XV w., po 6 tys. neolitycznych jaskiń, z których część była zamieszkiwana aż do lat 80. XX wieku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej