Książę William i jego żona domagali się półtora miliona euro odszkodowania, co skłoniło Francuzów do komentarzy, że brytyjska Korona wycenia obejrzenie jednej piersi księżnej na 750 tys. euro. Przeważała opinia, iż jest to należność wygórowana.

Sąd zajął podobne stanowisko, sprowadzając odszkodowanie do poziomu 105 tys. euro za każdą pierś. Wprawdzie skazał szefa „Closer” i szefową redakcji na maksymalną grzywnę, jaką w tej sprawie mógł wymierzyć – 45 tys. euro od osoby – ale odszkodowania zasądzone na rzecz Kate i Williama okazały się niewiele większe. Każde z nich ma dostać po 50 tys. euro, przy czym suma ta ma być uiszczona solidarnie przez cztery osoby: dwoje członków kierownictwa pisma i dwóch fotoreporterów z paryskiej agencji Bestimages, autorów zdjęć.

Chociaż obaj do końca nie przyznawali się do fotografii (zrobionych z dużego dystansu podczas dyskretnych wakacji pary książęcej w nadmorskim domu przyjaciół), to oprócz udziału w 100 tys. euro należnych Kate i Williamowi każdy z nich dostał po 10 tys. euro grzywny, choć częściowo w zawieszeniu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej