Na przestrzeni ostatnich kilku dekad całkowicie zmieniło się oblicze terroryzmu. Do lat 70. XX w. dominowały motywacje narodowo-wyzwoleńcze, antykolonialne, potem najgłośniej było o organizacjach radykalnie lewicowych. W nowym stuleciu terroryzm kojarzy się z muzułmańskimi fanatykami.

Najważniejsze dziś organizacje terrorystyczne mają korzenie w świecie islamu i szukają ideologicznej podpory w Koranie, warto jednak pamiętać, że większość ofiar ich ataków to także muzułmanie. Dzisiejszy terroryzm jest produktem globalizmu - po raz pierwszy pojawiły się organizacje o iście światowym zasięgu, czyli Al-Kaida i Państwo Islamskie.

Czwartkowe ataki w Hiszpanii wyglądają na przemyślane i zorganizowane, lecz zasadniczo struktura organizacyjna i finansowanie mają w przygotowaniu zamachów coraz mniejsze znaczenie. Wystarczy ideologia.

Typowy terrorysta A.D. 2017 na Zachodzie to „samotny wilk” lub „uśpiony” żołnierz dżihadu, ale niekoniecznie zaprawiony w boju. Chłopak z sąsiedztwa, który chwyta za takie narzędzie zbrodni, jakie akurat ma pod ręką – samochód, nóż – i morduje przypadkowych ludzi.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej