Wacław Radziwinowicz: Eksplozji radości po zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa w Moskwie nie ma. Zaskakuje powściągliwy ton komentarzy tak inny od tego, co się o kandydatach mówiło przed głosowaniem. Skąd ta zmiana?

Maksim Jusin: Ja istotnej zmiany nie widzę.

Jak to. A ten jazgot, szyderstwa pod adresem Hillary Clinton i zachwyty nad „naszym” Trumpem, które brzmiały w Moskwie jeszcze przedwczoraj?

– Z czyich ust? Bo przecież nie Władimira Putina czy ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej