Zobacz też: Donald Trump. Nieobliczalny seksista, który wypowiedział wojnę elitom władzy

 

Kandydat Republikanów tyle razy wysyłał sprzeczne komunikaty i zmieniał front, że tak naprawdę nie wiadomo, czego się spodziewać po jego prezydenturze. Dlatego rynki, które lubią stabilność, zareagowały na pierwsze wyniki amerykańskich wyborów tak nerwowo: na wieść o jego rosnących szansach giełda w Tokio straciła 4 proc.

Niektórzy komentatorzy liczą, że nieobliczalnego miliardera uda się wziąć w karby i wtłoczyć w tryby przewidywalnej polityki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej