Jak tłumaczy, na jego decyzję wpłynęły wyniki ostatnich sondaży, w których PSL jest na granicy progu wyborczego. "Nie mogę sobie wyobrazić, by tak zdolny polityk jak Kosiniak-Kamysz, jak i ludzie wsi (...) nie mieli miejsca w parlamencie" - napisał na Facebooku Lech Wałęsa. 

W dalszej części wpisu były prezydent atakuje PiS za to, że jest grupą "praktykujących niewierzących", i apeluje do Polaków, by "uratowali rozwój Polski".

Decyzja jest o tyle zaskakująca, że jeszcze w weekend Wałęsa wystąpił na konwencji Koalicji Obywatelskiej. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej