- Nie chcemy być pariasami! – mówił na konferencji Związku Nauczycieli Polskich prezes Sławomir Broniarz, zapowiadając tzw. włoski strajk, który rozpocznie się 15 października. Oznacza to koniec z zajęciami pozalekcyjnymi, kółkami zainteresowań, wycieczkami, a nawet przygotowaniem się do zajęć w domu.

Głównym ich postulatem wciąż jest podwyżka płac. Dlaczego? Przecież po kwietniowym strajku minister edukacji Dariusz Piontkowski zapowiedział 15-procentowe zwiększenie nauczycielskiej pensji (9,6 proc. od września, reszta od stycznia). Ale pieniędzy na subwencję oświatową wciąż brakuje. Pieniędzy szuka m.in. Warszawa, Gdańsk, Łódź, Lublin.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej