- Na trzy tygodnie przed wyborami trudno dostrzec entuzjazm na twarzach polityków Koalicji Obywatelskiej - twierdzi od razu Maksymilian Maszenda. A Jarosław Kaczyński słyszy „kłapanie zębów wilka”. Nie, nie chodzi mu o Małgorzatę Kidawę-Błońską, która wedle autorów informacji jest nierozgarnięta, bo przemówienie czyta z promptera. Chodzi o Grzegorza Schetynę, który nie miał szans się wypowiedzieć. A swoją drogą - z promptera czyta też prezydent Donald Trump.

Wszyscy zadowoleni

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej