Po czterech dniach oglądania "Wiadomości" TVP dochodzę do wniosku, że jest to pierwszy w historii telewizji program informacyjny, w którym informacji w zasadzie nie ma. Widz jest jak Kubuś Puchatek, który zaglądał do norki, a im bardziej do niej zaglądał, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.

Michał Adamczyk - po wyjątkowo krótkim opisie szczęśliwości, jak spotyka strażaków oraz chorych pod rządami Prawa i Sprawiedliwości - przeszedł do właściwej roboty. Ze zmartwiałą ze zgrozy twarzą oświadczył, że polscy celebryci obrażają osoby psychicznie chore, a opozycji to wcale nie przeszkadza.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej