W programie Prawa i Sprawiedliwości na wybory 2019 znajdziemy dużo wielkich słów z wyjątkiem słowa „Smoleńsk”. PiS, którego mitem założycielskim stała się katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku, tym razem ledwie napomknął o niej na 190 stronie w dziale „Polityka zagraniczna”: „oczekuje, że Rosja wykona rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sprawie zwrotu  wraku rządowego samolotu Tu-154”. O katastrofie nie napisał prezes w swoich historyczno-filozoficznych wywodach diagnozujących przejście „z późnego postkomunizmu do polskiego modelu państwa dobrobytu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej