„Zwracam się z uprzejmą prośbą o przyspieszenie nadesłania odpowiedzi na pismo Prokuratury Krajowej (...) i wypożyczenie akt” – pisał w czerwcu 2017 r. do Sądu Rejonowego w Sulęcinie prokurator Leszek Królik.

– Średni prokurator z wielkim ambicjami. Miał poczucie niedocenienia – mówi o nim jeden z informatorów „Wyborczej”. Do wydziału spraw wewnętrznych miała ściągnąć Królika Elżbieta Janicka, działaczka stowarzyszenia Ad Vocem, "zaplecza Ziobry". Zadaniem tego wydziału jest ściganie prokuratorów i sędziów.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej