Jeszcze miesiąc temu, witany owacyjnie przez młodzież na Pol'and'Rock Festival, mówił: - Parę tygodni temu dowiedziałem się, że zalęgł mi się potworek w mózgu. Nazywa się glejak. Przede mną krótka przyszłość. No i co było robić? Siedzieć i rozważać? Nie! Wziąłem to na klatę. Pomyślałem sobie, że jest to moja ostatnia szansa na spotkanie się z młodzieżą, z którą się często widzę, bo jesteście moją nadzieją.

W 100-lecie niepodległości w czasie Marszu Narodowców stanął obok falangi policji z napisem „Konstytucja” na szyi zawieszonym wraz z Orderem Odrodzenia Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej