Początkowo Adam Bodnar miał zapoznać posłów z informacją w czwartek. PiS zdecydował jednak, że zrobi przerwę w bieżącym posiedzeniu Sejmu. Wiele punktów przeniósł na 15 i 16 października, czyli - niezgodnie z parlamentarnym obyczajem - na dni po wyborach parlamentarnych. Bodnara zaś przestawił na godz. 23, kiedy większość posłów pojechała już do domów. Na sali było może kilkudziesięciu z 460 parlamentarzystów - większość z opozycji. A że poprzednie punkty się przeciągnęły, Bodnar zaczął pół godziny przed północą. 

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej