Gdy we wtorek wieczorem Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawiał doroczne sprawozdanie ze swych prac w sejmowej komisji sprawiedliwości, wybuchła awantura. Bodnara zaatakowała Krystyna Pawłowicz, nazwała go "szkodnikiem" i "elementem opozycji lewacko-lewicowej". Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz nie reagował. A po godzinie zamknął posiedzenie, uniemożliwiając rzecznikowi odpowiedzenie na pytania posłów.


- Podczas mojej kadencji nigdy się to nie zdarzyło - mówił nam Bodnar. - Nie przemawiam w swoim imieniu, ale imieniu obywateli i ich praw.
Dziś RPO ma przedstawić swoje sprawozdanie Sejmowi. Jego wystąpienie zaplanowano na godz. 23.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej