Wcześniej sąd prawomocnie skazał Biedronia na grzywnę za zniesławienie warszawskiego sędziego Wojciecha Łączewskiego w 2016 r. Opisywał on, jak Łączewski miał na Twitterze nawiązać prywatną korespondencję z osobą, którą wziął za Tomasza Lisa, i miał ją namawiać do przyjęcia nowej strategii w politycznej walce z rządem. Pisał, że wobec Łączewskiego toczy się postępowanie dyscyplinarne, a toczyło się wyjaśniające (poprzedza dyscyplinarne).

Sędzia wystąpił z prywatnym aktem oskarżenia.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej