- Myślę, że afery w Polsce zdarzają się nie pierwszy raz. Dotyczyły różnych koalicji rządowych. Jeśli porówna się moją reakcję do reakcji Donalda Tuska na rozmowy w restauracji Sowa i Przyjaciele albo na infoaferę - to to, co ja zrobiłem, to była modelowa reakcja. Choć oczywiście nie mamy do czynienia z korupcją i kilkudziesięcioma osobami podejrzanymi więc nie jest to tak wielka afera - stwierdził Ziobro. 

Onet i "Wyborcza" ujawniły, że w Ministerstwie Sprawiedliwości kilkoro pracowników - m.in. sędziowie, ale także wiceminister Łukasz Piebiak - brało udział w tajnej internetowej grupie, której celem było szczucie na sędziów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej