O sprawie napisał Onet.pl. „Mała Emi” to hejterka, która w porozumieniu z wysokimi urzędnikami i sędziami związanymi z Ministerstwem Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oczerniała krytyków zamachu na wolne sądy. Ci urzędnicy to właśnie m.in. wiceminister Piebiak i jego podwładny Jakub Iwaniec. Mieli dostarczać „małej Emi” dokumenty kompromitujące środowisko sędziowskie przeciwne Ziobrze. Obaj odeszli z resortu po wybuchu aferze, ale nadal są czynnymi sędziami.

Mecenas Pogoda uważa, że to prokuratura może być odpowiedzialna za zaginięcie tych czatów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej