Najwyższy rangą Łukasz Piebiak zaraz po wybuchu afery i pierwszej publikacji Onetu stracił stanowisko wiceministra sprawiedliwości odpowiedzialnego za zmiany w sądownictwie. Potem podano, że jednocześnie z dymisją cofnięto mu delegację do ministerstwa. Dzień po Piebiaku poległ delegowany do resortu sędzia Jakub Iwaniec. To on – jako „oficerprowadzacy1” – przesyłał hejterce „MalaEmi” materiały mające kompromitować przeciwników reformy wprowadzanej przez PiS.

Zapytaliśmy ministerstwo o zakończenie delegacji obu sędziów, od kiedy będą orzekać i czy obecnie pracują jeszcze w ministerstwie.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej