2 sierpnia nad ranem bokser miał popełnić samobójstwo, leżąc na własnej pryczy w areszcie na warszawskiej Białołęce. To Kostecki ujawnił powiązania między CBŚP a właścicielami agencji towarzyskich z Podkarpacia, w których mieli być nagrywani politycy. 

Rodzina kwestionuje taki przebieg wydarzeń. Kostecki miał plany na przyszłość, mógł się starać o zwolnienie już za dziewięć miesięcy, a w aktach prokuratorskich są sprzeczności. zauważył dwa maleńkie ślady wyglądające jak po igle. Zakładał, że sekcja zwłok wyjaśni ich pochodzenie, ale w protokole z sekcji żadnych wyjaśnień nie ma. I choć na ciele Kosteckiego były np. otarcia na rękach, uznano, że nic nie podważa wersji o samobójstwie.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej