Grupa wpadła, bo jej działanie ujawniła Emilia występująca w internecie jako „Mała Emi” lub „Emi”. To żona sędziego Tomasza Szmydta, szefa biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa. – Generalnie założenie było takie, że to będzie mechanizm ogólny do dyskredytowania. Akurat w 2016 r. padło na sędziów, bo w tym momencie oni byli na celowniku i byli największą przeszkodą, ale ten mechanizm miał być wykorzystywany przeciwko każdemu. W zasadzie każdy Jan Kowalski, który stałby się problemem dla władzy, mógł zostać w ten sposób potraktowany – mówi „Wyborczej” mecenas Konrad Pogoda, pełnomocnik Emilii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej