PiS dał Ziobrze władzę ogromną – ministra i prokuratora generalnego z możliwością ingerowania w każde śledztwo. Uczynił go twarzą kluczowych „reform” sądowych, niszczących wymiar sprawiedliwości. Jego poświęcenie byłoby ciosem ogromnym, nieporównywalnym z rezygnacją marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Byłby to też ruch ryzykowny, bo Ziobro ma w ręku kluczowe decyzje dotyczące śledztwa np. w sprawie budowy drapacza chmur na działce spółki Srebrna i 50 tys. zł łapówki dla księdza Rafała Sawicza, którą według relacji Geralda Birgfellnera miał wręczać Jarosław Kaczyński.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej