Deklaracja padła na zamkniętym spotkaniu Witek i jej współpracowników z dziennikarzami. Odbyło się w środę bez kamer i możliwości rejestracji dźwięku. Listy poparcia do KRS były jednym z dwóch – obok afery „Air Kuchciński” – głównych tematów.
– To jest dla mnie trudna sprawa. Naprawdę. Mam poczucie odpowiedzialności. Nie dyskutuję z sądami, nie kwestionuję ich wyroków. Mam dokumenty na biurku. Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za to, co robię – powiedziała już po spotkaniu w rozmowie z „Wyborczą” marszałek Sejmu.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej