Dawid Kostecki zmarł w celi więzienia na warszawskiej Białołęce 2 sierpnia. W poniedziałek dyskutowali o tym posłowie zespołu śledczego Platformy Obywatelskiej ds. zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Posłowie PO wystąpili wcześniej do nowej marszałek Sejmu Elżbiety Witek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, ale do tego nie doszło.


Obecny w Sejmie mec. Dubois przypomniał, skąd wzięły się wątpliwości w sprawie tego, czy bokser rzeczywiście targnął się na swoje życie.
- nie było powodu, by Kostecki chciał popełnić samobójstwo - tak twierdzą jego bliscy (bo pogodził się z rodziną, miał plany na przyszłość, mógł się starać o przedterminowe wyjście za dziewięć miesięcy) oraz państwo (bo zachowanie Kosteckiego nie budziło podejrzeń, więc nie był obserwowany, w jego celi nie było monitoringu);
- są sprzeczności między oględzinami dokonanymi w celi przez biegłego medyka i prokuratora a sekcją zwłok przeprowadzoną w zakładzie medycyny sądowej. Prokuratura nie chce ich wyjaśnić i przeprowadzić powtórnej sekcji zwłok, o co apeluje rodzina.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej