Ostatnie dni przedstawiciele PO spędzili na negocjacjach z Lewicą. Przyspieszyły, gdy Robert Biedroń, Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg ogłosili publicznie, że mają blisko setkę kandydatów i są gotowi samodzielnie walczyć o Senat. O blokowanie rozmów obwinili Platformę. W SLD pojawiły się nawet opinie, że Grzegorz Schetyna nie chce wspólnego startu i powtórzy się sytuacja z Sejmem, gdy szef PO podziękował Sojuszowi. W Platformie zaprzeczyli tym opowieściom i twierdzili, że to druga strona początkowo nie garnęła się do stołu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej