2 sierpnia nad ranem o 5.40 zwłoki byłego boksera znaleźli w celi współwięźniowie. Leżał na pryczy, wokół szyi miał pętlę z prześcieradła. Kostecki w 2012 roku ujawnił na Facebooku proceder współpracy policjantów CBŚ z Rzeszowa z braćmi R. – pochodzącymi z Ukrainy właścicielami lokalnych agencji towarzyskich. Klientami byli tam politycy.

W piątek został wstrzymany pogrzeb Kosteckiego. - 9 sierpnia złożyliśmy wniosek o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 151 kodeksu karnego [podżeganie do samobójstwa] na 148 kk [zabójstwo] w związku z ujawnionymi w aktach sprawy dowodami mogącymi świadczyć, że śmierć Dawida Kosteckiego nie nastąpiła w wyniku samobójstwa – mówił „Wyborczej” mecenas Roman Giertych, pełnomocnik rodziny boksera.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej