„Sprawa pytań prawnych rozpoznawanych przez TK jest kluczowa dla ochrony praw i wolności obywateli” – tak rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uzasadnił przystąpienie do postępowania toczącego się przed Trybunałem. Od jego rozstrzygnięcia może zależeć przyszłość tysięcy sędziów. „Obywatel musi mieć pewność, że sędzia powołany do rozstrzygania jego spraw został powołany w procedurze praworządnej” – napisał Bodnar.

Trybunał zajmuje się sprawą po pytaniach prawnych zadanych przez Kamila Zaradkiewicza. Dawny dyrektor Ministerstwa Sprawiedliwości, a obecnie sędzia SN, kwestionuje uprawnienia do orzekania sędziów powołanych przez poprzednią KRS w latach 2000-2017. Zaradkiewicz powołuje się na wyrok TK z 2017 r. wydany przez osoby wybrane przez PiS, w tym dwóch dublerów sędziów. Trybunał orzekł wtedy, że poprzednia ustawa o KRS była niezgodna z konstytucją, bo 15 sędziów rozpoczynało kadencję w innym czasie niż przedstawiciele Sejmu i Senatu w Radzie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej