Wiosną 2018 r. wybuchła afera z niezwykle wysokimi premiami dla rządu Beaty Szydło. Poseł PO Krzysztof Brejza ujawnił, że w 2017 r. premier wydała na nagrody dla ministrów aż 5 mln zł. Kolejne 3,5 mln zł poszło dla sekretarzy i podsekretarzy stanu w resortach i w kancelarii premiera. Szydło najwyżej wyceniła pracę szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka – dostał 82,1 tys. zł. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska – 75,1 tys. zł, tyle samo co ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej