To Kaczyński umożliwił licznej grupie osób posłusznych i bezwolnych, ale także bez żadnych kompetencji, kwalifikacji i wykształcenia zajmowanie najważniejszych stanowisk państwowych. Bycie przy władzy stało się istotą ich istnienia, źródłem szczęścia i życiowego powodzenia. Bez PiS i Jarosława Kaczyńskiego byliby „nikim”. Ale także prezes Kaczyński, który obdarował nasz kraj tysiącami „Kuchcińskich”, ponosi za nich odpowiedzialność.

O tym, że Marek Kuchciński, technik ogrodnik z wykształcenia, który większość oświadczeń duka z kartki, boi się dziennikarzy, wszystkie języki są dla niego obce, a w przypadku jakiegokolwiek kryzysu wpada w panikę, nie nadawał się na stanowisko drugiej osoby w państwie - to było wiadomo od początku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej