Kiedy zapytaliśmy Karczewskiego w ubiegłą środę, czy latał z rodziną, zaprzeczył. Zmienił zdanie kilka godzin później na konferencji prasowej. 

- Owszem zdarzały się sytuacje, w których byłem zapraszany do złożenia wizyty z małżonką. Było kilka wizyt zagranicznych, które odbyłem w towarzystwie swojej żony. Jeden wyjazd odbywał się również z całą moją rodziną. Ale wtedy zwróciłem się do kancelarii o zwrot kosztów za podróż moich wnuków - powiedział wówczas Karczewski. Trzy godziny wcześniej na pytanie, "czy brał na pokład rządowego samolotu rodzinę", odpowiedział: "nie". 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej