Publikację list zapowiedziała wczoraj Kancelaria Sejmu. Stało się to podczas konferencji prasowej, na której marszałek Sejmu wystąpił publicznie po raz pierwszy od ujawnienia przez opozycję, że nadużywał swoich uprawnień do korzystania z przelotów rządowymi maszynami: samolotami Gulfstream i CASA oraz helikopterem. Regularnie latał na weekendy do Rzeszowa, gdzie mieszka, a w podróże zabierał żonę i dzieci. 

Listy do tej pory były tajne. Kiedy "Wyborcza" w kwietniu poprosiła o ich ujawnienie, dostaliśmy od Kancelarii Sejmu odpowiedź: "Prowadzenie formalnego wykazu lotów tzw. samolotów rządowych, w tym dotyczącego planu lotów oraz danych samolotu, nie należy do kompetencji Kancelarii Sejmu".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej