By kandydować do KRS, potrzebne były podpisy co najmniej 25 sędziów. Prezes olsztyńskiego sądu z nominacji Zbigniewa Ziobry Maciej Nawacki zdobył takich podpisów 28. Od 1,5 roku wiemy, że kilku sędziów wycofało mu poparcie, ale marszałek Sejmu nie uznał ich decyzji, co umożliwiło posłom wybór Nawackiego do KRS. Teraz okazuje się, że na liście poparcia Nawackiego jeden z podpisów złożył sam Nawacki. – Byłoby dziwne, gdybym tak nie zrobił – powiedział sędzia w rozmowie z Konkret24.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej