W oświadczeniu majątkowym Andruszkiewicza nie ma samochodu. - Auta w oświadczeniu nie ma, bo był to samochód o wartości poniżej 10 tys. zł użytkowany na podstawie umowy użyczenia - wyjaśnia Wirtualnej Polsce Marcin Zabłudowski z biura prasowego ministra. - Od momentu, gdy Adam Andruszkiewicz został ministrem, nie pobiera już tego ryczałtu - mówi nam Zabłudowski.

W 2016 roku Andruszkieiwcz wziął na paliwo ponad 35 tys. zł, choć nie miał wtedy ani prawa jazdy, ani samochodu. Rok później z publicznej kasy pobrał prawie 28 tys. Z opinii Centrum Informacyjnego Sejmu wynika, że poseł pobierający kilometrówki nie musi mieć ani auta, ani prawa jazdy. W ramach ryczałtu na funkcjonowanie biura poselskiego pieniądze mogą być przeznaczane na koszty przejazdów posła w związku z wykonywaniem jego mandatu poselskiego samochodem, także którego nie jest właścicielem – może korzystać z auta na podstawie umowy najmu lub użyczenia pojazdu. Nie musi posiadać prawa jazdy, a jeździć może autem kierowanym przez inną osobę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej