Jakby nic złego w Polsce przez ostatnie cztery lata się nie wydarzyło, jakby władza konstytucji przestrzegała, prawa opozycji respektowała, jakby prokuratura była apolityczna, Trybunał Konstytucyjny niezależny, sądy wolne od politycznych nacisków, media publiczne obiektywne itd.

Zupełnie jakby te wybory były jak każde inne – a nie najważniejsze dla Polski od 30 lat. Jakby ich stawką nie było wszystko to, co jeszcze z demokracji w Polsce pozostało: samorządy, sądy, organizacje pozarządowe, wolne media i rzecznik praw obywatelskich.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej