„Sąd Najwyższy wstrzymuje wykonywanie czynności kierowniczych prezesa Izby Cywilnej” – takie postanowienie o zabezpieczeniu wydał we wtorek sędzia Izby Cywilnej Kamil Zaradkiewicz. To dawny dyrektor w resorcie sprawiedliwości, którego do SN wskazała upolityczniona KRS. Do kandydatury osobiście przekonywał członków Rady Zbigniew Ziobro.

Teraz Zaradkiewicz w bezprecedensowym orzeczeniu ograniczył władzę prezesa Dariusza Zawistowskiego. Zgodnie z postanowieniem prezes stracił możliwość wykonywania wszelkich czynności „porządkowych i organizacyjnych” w sprawie, którą sam Zaradkiewicz skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego.

Sędzia zadał TK pytania prawne i wystąpił o wstrzymanie postępowań, w których Sąd Najwyższy zadał pytania prejudycjalne unijnemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Dotyczyły statusu nowych osób w SN powołanych przy udziale upolitycznionej KRS (sam Zaradkiewicz jest taką osobą). Środowisko sędziowskie uważa, że konkurs przeprowadzony przez KRS był nieważny. – Czy nowe osoby w SN są sędziami? – zapytał Sąd Najwyższy TSUE. Wniosek Zaradkiewicza zmierza do zablokowania odpowiedzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej