– Tak źle jeszcze nie było. Musimy jak za komuny polować na leki, dzwoniąc od hurtowni do hurtowni, bo te, których najbardziej brakuje, wyprzedają się w ciągu godziny. Z kilkoma lekami, które nie mają zamienników, jest wręcz tragicznie – mówi Piotr Brukiewicz, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Odpowiedniki się kończą

O sprawie napisał jako pierwszy „Dziennik Gazeta Prawna”. Naczelna Rada Aptekarska wysłała w poniedziałek list do Ministerstwa Zdrowia, że brakuje już 500 różnych leków stosowanych w tak powszechnych chorobach jak cukrzyca, nadciśnienie, schorzenia tarczycy, alergie i POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc). „Początkowo problem dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, jednakże obecnie zaczyna również brakować popularnych leków generycznych. Niemal każdy z nich miesięcznie stosuje od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy pacjentów” – pisze w liście do ministra Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes NRA.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej