Stawką w toczącym się sporze był immunitet chroniący sędziego Andrzeja Sterkowicza przed odpowiedzialnością karną. Sędzia to cywilista orzekający w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Stał się swego czasu dyżurnym wrogiem środowiska związanego z „Gazetą Polską”.

Czym podpadł? Między innymi w 2013 r. uwzględnił pozew Edwarda Zalewskiego, byłego szefa Krajowej Rady Prokuratorów, który według dziennikarki „GP” Doroty Kani miał być w grupie śledczych naciskających na prokuratorów (ws. dochodzenia dotyczącego raportu z weryfikacji oficerów WSI) i dążył do postawienia zarzutów Antoniemu Macierewiczowi. Sędzia Sterkowicz nakazał dziennikarce i Tomaszowi Sakiewiczowi, wówczas redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie”, przeprosić Zalewskiego i zapłacić mu zadośćuczynienie.

Atak na ojca sędziego sędziego

W 2014 r. sędzia Sterkowicz znów orzekł niekorzystnie dla Doroty Kani i Stanisława Janeckiego, ówczesnego redaktora naczelnego „Wprost” oraz wydawcy tygodnika. Nakazał im zapłatę 150 tys. zł odszkodowania za publikacje dotyczące prof. Andrzeja Ceynowy, byłego rektora Uniwersytetu Gdańskiego. W tekstach Kani napisano o zarejestrowaniu Ceynowy przez SB w charakterze tajnego współpracownika. Naukowiec nie był TW komunistycznej bezpieki, wygrał proces lustracyjny przed sądem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej