Dlaczego człowiek przy zdrowych zmysłach nie chciałby, by Polska była taka, jaką ją pokazują „Wiadomości”?

Bo w ich wersji to kraj ludzkiej małości i marności.

Kraj, gdzie najczęściej kradną sędziowie, najbardziej skorumpowane są organizacje pozarządowe, najmniej wiarygodni nauczyciele, a najbardziej nierzetelni lekarze.

W którym nie wolno ścigać premiera, który nie publikuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

W którym łamanie konstytucji jest cnotą, a jej obrona przestępstwem.

Kraj, w którym prokurator generalny może czuć dumę, gdy zapowiada ściganie naukowców za ich naukowe opinie.

W którym o tym, czy doszło do oszustwa, ma prawo decydować podejrzany o to oszustwo.

Państwo, w którym władza ma prawo być niezainteresowana ściganiem układu polityków, biznesu i służb specjalnych. Sieci powiązań, która przyczyniła się do obalenia poprzedniej władzy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej